piątek, 12 marca 2010

squatter's life

Stare zdjęcia, ale lubię na nie patrzeć.
Kiedyś realizowałam sobie krok po kroku projekt polegający na fotografowaniu squatów i centrów kultury niezależnej w różnych miastach, a także poza Polską. Może czas do tego wrócić.



Squat Rozbrat w Poznaniu, obecnie zagrożony ewikcją z powodu licytacji gruntu, na którym został stworzony.


Kopi squat, Berlin Kreuzberg. Jeden z największych i najludniejszych squatów Europy, miejsce wielu koncertów i ciekawych akcji.

Obowiązkowy czarny strój.

niedziela, 28 lutego 2010

springtime is coming to town

There are many things that keep me going and don't leave me the time to hestitate or rest, and the feeling of spring is definately one of them.

no sky scrapes here, can it be better? we get this entire cloudy space, as on old fashioned postcards from the pre-photoshop era. and that's for free.

sometimes it's worth it to get off the beaten track. ugliness, decay, rotting core. but still so fuckin' beautiful.

people living in their stone/paper/cardboard/brick houses. make a home for yourself, make yourself at home. wherever you are, that's there.

the end is at hand.

sobota, 2 stycznia 2010

god, help the girl, she needs all the help she can get...



Zima, zima, zima, mokre buty, mokre chodniki. mokre oczy.


Pozostałości ludzkie.

niedziela, 29 listopada 2009

miasto Warszawa. Polska z okien pociągu

Z okien polskiej kolei państwowej - Aleksandrów Kujawski

Cafe Cykloza, Warszawa,ul. Hoża.
UFA, Warszawa, Al. Solidarności 82

środa, 18 listopada 2009

wyjątkowo ciepły listopad

Ponad dziesięć stopni ciepła...miasto nadal przyjazne i w dodatku jest środa, najfajniejszy dzień tygodnia.

Pojechaliśmy sobie niedaleko, zobaczyć, jak ludzie rozjeżdżają las motorami i quadami. Słońce powoli zachodziło, robiło się zimnawo, więc udało się złapać trochę ciszy.

Mimo chłodu nadal chodzę w trampkach, nie pamiętam tak ciepłego listopada.

A kaczki pływają jak pływały.

środa, 4 listopada 2009

czwartek, 29 października 2009

autumn in the city


Szaro, żółto, sucho i mokro jednocześnie. Zimnawo, odległości piesze wydłużają się.

Bezludzie.

Chmury nad dzielnicą, czekanie na deszcz, którego nie będzie. Wiatr i pył. Zapach wilgotnych liści.

Balon, którego nie widać.