
Zima, zima, zima, mokre buty, mokre chodniki. mokre oczy.


Pozostałości ludzkie.
Przestrzeń miejska się zagina
Pojechaliśmy sobie niedaleko, zobaczyć, jak ludzie rozjeżdżają las motorami i quadami. Słońce powoli zachodziło, robiło się zimnawo, więc udało się złapać trochę ciszy.
Mimo chłodu nadal chodzę w trampkach, nie pamiętam tak ciepłego listopada.
A kaczki pływają jak pływały.
